facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail

W najnowszej Polityce ukazał się ciekawy artykuł na temat złej jakości żywności. Autorka nie mówi tego explicite, ale w tekście opisane są jedynie produkty pochodzenia zwierzęcego, głównie mięso.

Antybiotyki w mięsie

W najnowszej Polityce ukazał się ciekawy artykuł na temat złej jakości żywności. Autorka nie mówi tego explicite, ale w tekście opisane są jedynie produkty pochodzenia zwierzęcego, głównie mięso.

Duża część artykułu poświęcona jest antybiotykom jakie podaje się zwierzętom w chowie przemysłowym, dzięki którym szybciej się rozmnażają, znoszą więcej jajek. Już 40 lat temu profesor Michael Swann domagał się zaprzestania podawania zdrowym zwierzętom antybiotyków w obawie przed powstaniem superbakterii odpornej antybiotyki. Okazuje się, że jego wizja staje się rzeczywistością. Europejska Agencja Leków ostrzega, że już dziś na farmach mutują się bakterie odporne na antybiotyki. Światowa Organizacja Zdrowia potwierdza, że przenoszone one są na ludzi w mięsie.

Hodowla przemysłowa a epidemia otyłości

Chów przemysłowy jest powiązany z epidemią otyłości. Profesor Michale Crawford udowodnił, że mięso zwierząt pochodzących z hodowli przemysłowych jest gorsze jakościowo: ma natomiast dużo więcej tłuszczu, traci właściwości odżywcze. Podobnie sytuacja wygląda z jajkami – jajka z wolnego wybiegu mają dwa raz więcej witaminy E i 3 razy więcej beta-karotenu.

"Nasza Pasza", Polityka 40.2015, 29.09. Artykuł o produktach pochodzenia zwierzęcego

(Nie)zdrowy jak ryba

Okazuje się, że nawet tak zachwalane do niedawna ryby nie są zdrowe. Większość spożywanych obecnie ryb pochodzi z przemysłowych hodowli; podawane są im leki i syntetyczne barwniki. Nawet ryby morskie jak łosoś norweski trzymane są w wielkich klatkach zanurzonych w morzu i karmione sztucznie. Kąpane są także w środkach chemicznych, by usunąć pasożyty, które w naturalnym środowisku usunięte byłyby w sposób naturalny podczas wędrówek w celu złożenia ikry. §

Artykuł jest dobrze udokumentowany. Joanna Solska powołuje się na szanowane pismo medyczne „The Lancet” oraz „New Scientist”. Autorka nawiązuje również do książki Farmagedon Philipa Lymbery’a, której recenzję zamieszczę w jednym z kolejnych wpisów.

Okładka, Polityka 40.2015 · 29.09.2015, atyukuł Nasza PaszaWegańska rewolucja

Oczywiście uważam, że najlepiej byłoby w ogóle powstrzymać się od spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego, nie tylko ze względów zdrowotnych, ale głównie etycznych. Jednak zdaję sobie sprawę, że wegańska rewolucja nie nastąpi jutro. Dlatego zarówno dla dobrostanu zwierząt jak i zdrowia ludzi popieram działania takie jak prowadzone przez wspomnianą w artykule organizację Compasion in World Farming mające na celu poprawę warunków życia zwierząt hodowlanych.

Link do artykułu „Nasza Pasza” w Polityce 40.2015, 29 września.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail