facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail

 

Sprzeciw wobec futer i unikanie wyrobów skórzanych zawsze były dla mnie naturalne. Jednak etyczna moda zdecydowanie wychodzi poza obszar weganizmu, dlatego chcę zastanowić się czy sprawiedliwy handel rzeczywiście jest w modzie i czy możliwe jest produkowanie ekologicznych ubrań. 

Sprawiedliwy handel – warunki pracy w przemyśle odzieżowym

Wiadomości o tym jak niskie są płace pracowników przemysłu odzieżowego oraz warunki ich pracy pojawiały się od dawna. Jednak opinią publiczną wstrząsnęła katastrofa budowlana w Szabharze w pobliżu Dhaki w Bangladeszu w kwietniu 2013. Na terenie kompleksu Rana Plaza zawalił się ośmiopiętrowy budynek, w którym mieściło się kilka fabryk odzieży. Zginęło 1127 osób, a około 2500 zostało rannych, większość ofiar stanowiły szwaczki tam pracujące. W zawalonym budynku szyte były ubrania znanych marek jak Benetton, Monsoon Accessorize, Mango, Primark, Walmart, a także Cropp należącej do polskiej firmy LPP.

W tym kontekście Indie próbują przedstawić się jako bezpieczniejsze miejsce do produkcji ubrań niż Bangladesz. Jednak artykuł z Newsweeka podważa tę tezę. Tygodnik nie skupia się na warunkach pracy, a opisuje wpływ przemysłu tekstylnego na środowisko i społeczność lokalną.

Produkcja ubrań może szkodzić środowisku Kto produkuje ubrania w Tirpur

Opisywana jest głównie sytuacja w indyjskim mieście Tirupur nazywanym Knit City, w którym pół miliona ludzi zatrudnionych jest w przemyśle odzieżowym i skąd pochodzi 90% eksportowanych z Indii ubrań. Odzież i materiały z Tirupur importują Gap, Tommy Hilfiger, C&A, Nike, Walmart, Primark, Adidas, Polo Ralph Lauren, Diesel, M&S, H&M, Reebok.

Przemysł odzieżowy a zanieczyszczanie środowiska

Szkodliwość przemysłu tekstylnego dla środowiska związana jest głównie z wodą. Po pierwsze, przemysł zużywa jej ogromne ilości: do produkcji jednej pary dżinsów potrzebne jest ponad siedem tysięcy litrów wody, do produkcji jednego T-shirtu prawie 3 tysiące. Po drugie, podczas farbowania materiałów wytwarzane są szkodliwe odpady, które mogą być zutylizowane w odpowiedni sposób lub wypuszczone do wód lokalnych. Niestety często wybierane jest to drugie, tańsze, rozwiązanie, a przemysł tekstylny jest największym po rolnictwie sprawcą zanieczyszczenia wód.

To właśnie woda jest największym ekologicznym problemem Tirupur. Rzeka Noyyal jest zanieczyszczona substancjami z pochodzącymi z farbiarni materiałów do tego stopnia, że rolnicy wystąpili do sądu o zaprzestanie nawadniania pól uprawnych co zmieniło je w nieużytki. Drobne gospodarstwa rolne, które były charakterystyczne dla tego regionu prawie zniknęły. 30 000 tysięcy rolników w regionie straciło źródło utrzymania, wioski opustoszały. Co więcej, w 2002-2003 zostały przeprowadzone badania dotyczące chorób związanych z zanieczyszczeniami wody, które potwierdziły negatywny wpływ zanieczyszczenia rzeki na zdrowie mieszkańców regionu. W Cuddalore (to inne miasto w Tamil Nadu, w którym przemysł odzieżowy również stanowi ważną gałąź gospodarki) ryzyko zachorowania na taka wśród mieszańców jest 2000 wyższe od średniego.

Nie pomaga także nieudolność indyjskiego wymiaru sprawiedliwości oraz częste są przypadki korupcji przy przyznawaniu licencji farbiarniom. Sąd Najwyższy w Madrasie wydał dyrektywę, by zamknąć wszystkie farbiarnie, które nie zaprzestaną wypuszczania płynnych odpadów (zero liquid discharge), a rząd wprowadził system specjalnych nieoprocentowanych pożyczek na modernizowanie produkcji. Jednak wciąż wybierane było tańsze rozwiązanie, czyli wypuszczanie zanieczyszczeń do rzek. Farbiarniom, które nie stosowały się do decyzji zaczęto odcinać prąd a to doprowadziło do powstania kolejnych podejrzanych farbiarni w sąsiednich dystryktach. Tirupur Exporters Association złożyło zażalenie do rządu w sprawie utraconych dochodów oraz oświadczyło, że z powodu zamknięć farbiarni 100 000 ludzi w regionie straciło pracę. 

Przykład Knit City obrazuje, że nie ma tutaj prostych rozwiązań. Interesy rolników, pracowników sektora i właścicieli farbiarni czy szwalni są sprzeczne ze sobą. Sprzeczne są też postawy ludzi w krajach zachodnich. Niby werbalnie wyrażamy sprzeciw wobec warunków w jakich produkowana jest odzież, ale swoimi zakupami wspieramy firmy, których działań nie uznalibyśmy za etyczne. 

Ekologiczna odzież 

Od 2011 roku Greenpeace prowadzi kampanię Detox my Fashion mająca na celu skłonienie znanych firm do zaprzestania wypuszczania toksycznych odpadów, a także ma swoją monitorująca jednostkę oceniającą czy dane marki przyjazne są środowisku – the Detox Catwalk. Podczas gdy na przykład H&M jest faworytem, Gap Inc. jest jednym z najbardziej krytykowanych producentów. Firma dążąc do poprawy swojego wizerunku i wprowadziła częstsze kontrole w swoich fabrykach. Niestety łańcuch dostaw w tej branży jest bardzo rozdrobniony i kontroler sprawdzający fabrykę zwykle nie wie, gdzie farbowany był materiał. 

Ponieważ produkcja jest tak rozdrobniona i ponieważ mamy do czynienia z wielością sprzecznych interesów obawiam się, że wiele rankingów dotyczących etycznych producentów ubrań nie jest do końca wiarygodnych. Myślę jednak, że wciąż warto je śledzić i są one jakimś punktem odniesienia. W kolejnych wpisach na pewno będę jeszcze wracać do tego tematu i spróbuję się jak najwiarygodniej ocenić firmy, które produkują nasze ubrania.

A czy Wy przed zakupami czytacie w jakich warunkach produkuje dana firma? Macie może jakieś sprawdzone źródła informacji?

Artykuł w amerykańskim Newseeku, który był inspiracją dla tego wpisu: The Environmental Crisis in Your Closet, by Adam Matthews / AUGUST 13, 2015 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestmail